Dziś po południu znów lenistwo, czyli basen nad oceanem :) Chyba powoli przyzwyczajamy się do upałów, ale już czekam, aż mi skóra zejdzie z czaszki Widoki ładne, dzieciaki się bawią, ale ogólnie nuda...
Wczoraj przegapiliśmy zachód słońca nad oceanem a dziś wieczorem niestety przyszły chmury...
Wieczory umila nam najlepszy lokalny browar - Lion:
oraz lokalna fauna:
Jutro znów ambitnie - wstajemy przed 6. i jedziemy do sierocińca słoni w Pinnawala...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz